Data publikacji: 2017-02-01

Od osobówki do Cobusa

Jeśli firma się nie rozwija, to można z całą pewnością stwierdzić, że po prostu się cofa. Rozmowa z Arkadiuszem Matuninem, prezesem Auto-Matunin Sp. z o.o.

- Działamy na tym rynku już 19 lat. Żeby prowadzić taki biznes, trzeba to lubić, trzeba go pilnować, zdobywać nowych kontrahentów w Polsce i Europie oraz rozwijać się. Jeśli firma się nie rozwija, to można z całą pewnością stwierdzić, że po prostu się cofa – mówi Arkadiusz Matunin, prezes Auto-Matunin Sp. z o.o.

Jakie były początki firmy Auto-Matunin?

W 1978 r. mój ojciec, Jan Matunin, otworzył warsztat blacharsko-lakierniczy samochodów osobowych. Kilka lat później, w 1996 r. kupiliśmy działkę, na której wybudowaliśmy salon samochodowy i serwis blacharsko-lakierniczy aut osobowych marki Daewoo. Dokupiliśmy kolejną działkę i postawiliśmy tam nowoczesną halę blacharni i lakierni aut osobowych. Warsztat się rozwijał i w 1998 r., po zakończeniu budowy, utworzyliśmy rodzinną firmę Auto Matunin Sp. z o.o., której zostałem prezesem. W 2002 r. powstała nowa hala napraw mechanicznych pojazdów użytkowych. Otworzyliśmy też Okręgową Stację Kontroli Pojazdów. Trzy lata później powstała kolejna przestrzeń – tym razem do przeprowadzania napraw blacharsko-lakierniczych pojazdów użytkowych. Od tego momentu zaczęliśmy świadczyć kompleksowe usługi napraw powypadkowych aut ciężarowych i autobusów. W 2009 r. rozpoczęliśmy usługi w zakresie pomocy drogowej. Teraz dysponujemy ciężkim samochodem ratownictwa drogowego i trzema pojazdami pomocy drogowej. W 2010 r. rozpoczęliśmy budowę salonu i serwisu Peugeot. Po odpowiednich modyfikacjach budynku, w 2012 roku otworzyliśmy salon sprzedaży, serwis mechaniczny i blacharsko-lakierniczy aut osobowych tej marki.

Ważnym wydarzeniem dla firmy było uzyskanie w 2014 r. certyfikatu na systemy zarządzania ISO i AQAP. Dzisiaj mogę powiedzieć, że firma nieustannie się rozwija. W tym roku otworzyliśmy oddział naszej spółki we Wrocławiu, który składa się z czterostanowiskowej, samoobsługowej myjni samochodowej 24h, Okręgowej Stacji Kontroli Pojazdów z nowoczesną linią diagnostyczną MAHA i serwisu pojazdów samochodowych do 3,5 t. Świadczymy też usługi przewozów międzynarodowych ładunków na platformach i naczepach ponadgabarytowych. Jesteśmy średnim przedsiębiorstwem zgodnie z definicją UE.

Jakie marki pojazdów użytkowych państwo naprawiają?

Naprawiamy wszystkie marki ciężarówek, posiadamy autoryzacje Isuzu i autobusów marki Irizar. Do naszego serwisu przyjeżdżają przede wszystkim ciężarówki Mercedes-Benz, MAN, Volvo i Scania. Specjalizujemy się jednak w markach Mercedes-Benz i MAN, do których posiadamy wszystkie urządzenia diagnostyczne. Naprawiamy sporo pojazdów powypadkowych dla firm niemieckich. Wybierają właśnie nas ze względu na doskonale wyposażony park maszynowy w zakresie napraw blacharsko-lakierniczych. Dysponujemy profesjonalnymi przyrządami do prostowania ram i pomiaru geometrii w pojazdach ciężarowych, autobusach i naczepach – Axis 4000 Haweka. Mamy też dwa stoły naprawcze do prostowania kabin. Posiadamy dwie kabiny lakiernicze, w tym o długości 18 m i wysokości 5 m, dlatego lakierowanie autobusu przegubowego nie stanowi dla nas problemu. Zdobyliśmy uznanie dzięki doświadczeniu, cenią nas za solidność i terminowość. Klienci oczekują usługi na najwyższym poziomie, a my dzięki profesjonalnemu wyposażeniu warsztatowemu zapewniamy najwyższe standardy. Obsługujemy zarówno klientów flotowych, jak i indywidualnych.

Czy firma Auto-Matunin dysponuje samochodami serwisowymi?

Mamy dwa samochody serwisowe z zabudową warsztatową do usuwania na drodze drobnych usterek w pojazdach użytkowych. Świadczymy takie usługi 24h na dobę. Dysponujemy także holownikiem ratownictwa drogowego, którym możemy holować samochody ciężarowe czy autobusy po wypadkach. Usługi holowania świadczymy na terenie całej Europy.

Czy to prawda, że remontują państwo autobusy lotniskowe marki Cobus?

Jako jedyni w Europie posiadamy autoryzację firmy Cobus Industries. Po wstępnym wytypowaniu naszej firmy przez przedstawicieli Cobusa, na pierwsze spotkanie przyjechał osobiście sam twórca firmy Cobus, pan Jürgen Kamps. Weszliśmy razem do kanału, poszliśmy do lakierni – bardzo mu się to podobało. Szybko osiągnęliśmy porozumienie. Potem pojechałem do firmy Cobus i uzyskałem wykaz zakresu napraw. Odbudowaliśmy na próbę jeden autobus, efekt najwyraźniej był zadawalający, bo przedstawiciele Cobusa wybrali właśnie naszą firmę. Do tej pory wyremontowaliśmy ok. 100 sztuk ich autobusów, które jeżdżą po lotniskach całego świata – w Madrycie, Lizbonie, Frankfurcie, Gdańsku, Warszawie i Rzeszowie, ale także w Afryce i USA. O zaufaniu firmy Cobus do naszej spółki świadczy fakt, że autobusy przypływają do nas nawet z USA. Na podstawie listy 360 pozycji podejmujemy decyzję, które elementy podlegają naprawie, wymianie lub regeneracji. Odbudowa autobusu obejmuje m.in.: naprawy mechaniczne silnika, układu hamulcowego, naprawę blacharsko-lakierniczą aluminiowego nadwozia, gdyż zdarzają się pojazdy po wypadku, tapicerowanie, wymianę podłogi i wykładzin. Jeśli jest taka potrzeba, montujemy też układ klimatyzacji i monitoring wnętrza. Każdy odbudowywany przez nas autobus jest odbierany przez techników Cobusa. Naprawiamy też autobusy polskich przewoźników w obrębie Dolnego Śląska. Często holujemy autobusy po wypadkach również z zagranicy, a klienci zlecają nam kompleksową naprawę. Rynek autobusów jest mniejszy niż ciężarówek i wszyscy przewoźnicy się znają, a nasza firma ma w tym światku ugruntowaną pozycję.

Jak układa się współpraca firmy Auto-Matunin z Inter Cars?

Współpracę z Inter Cars rozpoczęliśmy na przełomie 2004 i 2005 roku. Obecnie ok. 60% części kupujemy u tego dystrybutora. Ze względu na osiągane obroty zajmujemy czołowe miejsca podczas Gali Mistrzów Warsztatu. W 2012 r. zajęliśmy 5 miejsce w kategorii warsztatów z całej Polski, a w 2013 r. – miejsce 3, nagrodą była Skoda Fabia. W kolejnym roku zajęliśmy 5 miejsce, w 2015 r. znaleźliśmy się w gronie laureatów. W 2016 roku zajęliśmy 1 miejsce w rejonie południowym. Dostępność części i szybkość dostaw są dla nas bardzo istotne, dlatego korzystamy z usług Inter Cars. Zaletą współpracy są częste dostawy części – 4 razy w ciągu dnia. Inni dostawcy nie dostarczają nam towarów tak szybko. Zapotrzebowania na niektóre części nie da się przewidzieć podczas pierwszych oględzin. W trakcie naprawy o godz. 9.00 rano zamawiamy brakującą część, którą otrzymujemy o godz. 11.00. Dzięki temu nie musimy mieć dużych stanów magazynowych w naszej firmie. Jako znaczący klient Inter Cars otrzymujemy preferencyjne ceny części. A wielu jest dystrybutorów – konkurentów, którzy nie stosują preferencyjnych cen dla swoich dużych i stałych odbiorców. Przypadkowy klient kupuje część w takiej samej cenie, jak my, przez co tracimy naszą marżę, a to z niej utrzymujemy magazyn części, pracowników magazynowych i zaopatrzenie. Obserwujemy, że coraz częściej klienci przyjeżdżają do nas z własnymi częściami. Firmy konkurujące z Inter Cars prowadzą nieodpowiednią politykę zarówno wobec innych dystrybutorów, jak i wobec nas. Dla nich najważniejsze jest, by sprzedać towar, nie zwracając uwagi na to, kim jest klient.

Czy przynależność do sieci Q-Service Truck jest dla państwa ważna?

W 2009 r. przystąpiliśmy do Q-Service Truck. Uważamy, że logo tej sieci jest rozpoznawalne wśród klientów. Organizowane przez Inter Cars spotkania jednoczą ludzi. Poznaliśmy się z innymi warsztatami z rynku aut ciężarowych i pomagamy sobie nawzajem. Jeśli nasz klient ma problem z samochodem, to w dowolnym rejonie Polski możemy liczyć na pomoc kolegów z sieci i wzajemnie – w razie potrzeby to my służymy pomocą. Inter Cars potrafił sobie zjednać warsztaty i stworzył grono profesjonalistów.

Czy odczuwają państwo konkurencję ze strony autoryzowanych serwisów?

Uważamy, że na rynku jest miejsce dla wszystkich. My wyróżniamy się jakością, terminowością i wyposażeniem technicznym. Nie boimy się konkurencji. Zatrudniamy dobrą kadrę techniczną o ogromnej wiedzy i doświadczeniu oraz dwóch rzeczoznawców samochodowych. W celu podnoszenia naszych kwalifikacji bierzemy udział w szkoleniach, m.in. w tych organizowanych przez Inter Cars. Nie uczymy się na pojazdach klientów. Korzystamy też z pomocy technicznej zaprzyjaźnionych serwisów autoryzowanych, gdyż kupujemy u nich oryginalne części. Obserwujemy zjawisko organizowania okazjonalnych akcji serwisowych w autoryzowanych serwisach. Np. w Volvo czy u Mercedesa ceny niektórych oryginalnych części, np. klocków hamulcowych, kompletnych sprzęgieł są często niższe niż w Inter Cars. Ponadto klient otrzymuje gwarancję europejską. Co więcej, często koszt robocizny też jest porównywalny z naszym cennikiem. Akcje te mają związać klienta z autoryzowanym serwisem i przekonać go, że nie jest w nim drogo. Ale pakiety serwisowe są akcjami okazjonalnymi. Po ich zakończeniu kupione u nas części i robocizna okazują się jednak tańsze.

Jak radzą sobie państwo z doborem fachowców?

Dobry fachowiec zawsze znajdzie pracę w dobrym serwisie i często otrzymuje oferty od innych warsztatów. U nas pracują ludzie ze stażem 8-12-letnim, mamy też lakierników, którzy pracują u nas już 15 lat. Szanujemy takich pracowników, a oni doceniają terminowość wypłaty wynagrodzeń i dobre warunki socjalne. Czasami miło popatrzeć, gdy nasz pracownik podjeżdża nowym samochodem. To świadczy o tym, że pracodawca jest dobry. Pozyskujemy i inwestujemy też w nowych pracowników. Każdego roku mamy na praktykach zawodowych około 15 uczniów. W tej grupie zawsze znajdzie się chociaż jeden, któremu proponujemy zatrudnienie.

Czy trudno jest prowadzić taki biznes?

Ja działam na tym rynku już 19 lat. Żeby prowadzić taki biznes trzeba to lubić, trzeba go pilnować, zdobywać nowych kontrahentów w Polsce i Europie i rozwijać się. Dobre wyposażenie warsztatowe, porządek na stanowiskach pracy i wygląd samego obiektu jest dla klientów bardzo ważny. Mamy dwie okręgowe stacje kontroli pojazdów ze ścieżkami diagnostycznymi i bez nich nie wyobrażam sobie naprawy pojazdów użytkowych. Jak można serwisować układ hamulcowy, nie sprawdzając go po naprawie? Nasza firma działa na kilku polach i dzięki temu czuję się bezpieczniej. Każdy oddział firmy pracuje na siebie. Salon Peugeota, warsztat napraw pojazdów użytkowych, myjnie, okręgowe stacje kontroli pojazdów i warsztat blacharsko-lakierniczy muszą na siebie zarobić. Według naszych standardów, każdy klient jest traktowany jednakowo i każdy jest ważny, bez względu na to, ile u nas zostawi pieniędzy. Każdy samochód po naprawie jest umyty i wyczyszczony w środku.

Jeśli firma się nie rozwija, to można z całą pewnością stwierdzić, że po prostu się cofa. Mam 42 lata i marzenia do zrealizowania, jakie - nie powiem. Prywatnie jestem mężem Joanny, mamy dwie córki i syna, więc są następcy. Ja z pola bitwy nie zejdę i będę trzymał rękę na pulsie. Podobnie jak mój ojciec, który nadal jest aktywny w firmie. Chociaż od 1998 r. firmę pod kątem finansowym prowadzę sam, nadal korzystam z jego podpowiedzi. Tworzymy prawdziwie rodzinną firmę.